Kartusze na CO2 do wiatrówek - to się opłaca

Przeglą­da­jąc wia­trówkowe ser­wisy i fora inter­ne­towe można się natknąć na wiele opisów wyko­na­nia zasob­nika wielokrot­nego ładowa­nia dwut­lenkiem węgla, zwanego pop­u­larnie kar­tuszem wia­trówki. Część tych opisów pokazuje kar­tusze wia­trówek, wyko­nane przez ser­wisan­tów zgod­nie ze sztuką, zapro­jek­towane i wypro­dukowane w odpowied­nim reżimie tech­no­log­icznym, oraz z właś­ci­wych materiałów.

Inne świad­czą niestety o niskiej kul­turze tech­nicznej ser­wisu­jącego wykon­awcy, cza­sem o jego wręcz zbrod­niczej głopocie. Zbiorników wysoko­ciśnieniowych nie wolno wykony­wać z byle kawałka rurki, równie byle jak zas­pawanej na koń­cach. Nie wolno do budowy kar­tusza wyko­rzysty­wać armatury wodocią­gowej, czy innych ele­men­tów insta­lacji nisko­ciśnieniowych. Pod­stawą kar­tusza powinna być atestowana rura wysoko­ciśnieniowa — metr kosz­tuje ok 20 zł, można zamówić przez inter­net z dostawą do domu. Korki kar­tusza stalowe, połączenia gwin­towane o odpowied­niej dłu­gości i ilości zwo­jów, uszczel­ni­ane oringami — i możemy strze­lać spoko­jnie, bez obawy, że zro­bimy sobie, albo komuś innemu krzy­wdę. Dobry ser­wis wia­trówkowy nie wypuszcza lipy.

W tym artykule opisuję wyko­nanie zaworu pomysłu kolegi “deep13” z forum www​.bron​.iweb​.pl

Wyko­nany na bazie pop­u­larnej smarown­iczki (kalamitki) zawór zasi­lany jest wężykiem od smarown­icy — rozwiązanie genialne w swej pros­to­cie. A jed­nocześnie całkowicie bez­pieczne — smarown­ice pracują na ciśnieni­ach o rząd wielkości wyższych, niż wys­tępu­jące w płyn­nym CO2.

Widoczny powyżej kar­tusz jest zami­en­nikiem stan­dar­d­owej jed­no­ra­zowej kap­suły 88 g CO2. Daje się naład­ować mniej więcej taką samą iloś­cią dwut­lenku. Sto­suje się go w kara­binkach, przys­tosowanych do zasi­la­nia z jed­no­ra­zowych kap­suł 88 g.

Na Alle­gro można kupić jed­no­ra­zowe kap­suły 88 g prze­r­o­bione na wielokrotne tankowanie.

Kap­suła taka spełni swoje zadanie, pod warunk­iem dotrzy­ma­nia reżimu tech­no­log­icznego i nie przeład­owywa­nia jej dwut­lenkiem. Kolega Janusz “Halonex” z Koluszek, zaj­mu­jący się na codzień tech­nologią wysoko­ciśnieniową robił próby ciśnieniowe takich kap­suł — więk­szość z nich ma granicę plas­ty­czności poniżej stu bar — czyli rozry­wają się jak małe granaty powyżej tego ciśnienia. Przy przepełnie­niu takiej kap­suły wystar­czy ją pod­grzać do około 50 stopni — czyli np położyć na słońcu i mamy bum.

Kar­tusz prezen­towany wyżej wytrzyma i 300 bar, dlat­ego jest bez­pieczny. Mimo to i tak planuję wyposażać te kar­tusze w bez­pieczniki, takie jak w but­lach paint­bal­lowych. Kar­tusz wytrzyma — ale wia­trówkę najcześ­ciej robiono w Chi­nach, z mate­ri­ału, jaki aku­rat trafił na prze­top do huty. Pół biedy, jak to były czołgi, gorzej, gdy surow­cem były łyżeczki od herbaty :)

Co zro­bić, gdy wia­trówka jest przys­tosowana do innego stan­dardu zasi­la­nia, np z butli paint­bal­lowej, jak QB 79? Na wszys­tko jest rada. Wystar­czy dotoczyć korek z gwin­tem w takim stan­dard­zie, i wkrę­cić go w kartusz.

Na fotce kar­tusz z korkiem sys­temu paint­bal­lowego, oczy­wiś­cie jak wszys­tkie inne ładuje się go od przodu z wężyka smarown­icy. I równie oczy­wiś­cie można mój zawór zastąpić paint­bal­lowym fill nip­plem, i użyć butli paint­bal­lowej oraz mamby do zasi­la­nia, lub tylko doład­owa­nia kara­binka, wszys­tko bez konieczności wykrę­ca­nia kar­tusza z wiatrówki.

W wia­trówkach typu QB 78/​AR2078 i Cros­man­ach najlepiej wygląda kar­tusz z rury wysoko­ciśnieniowej fi 22 mm, czyli śred­nicy dol­nej rury sys­temu wia­trówki. Na zdję­ciu skar­tus­zowana AR2078